wtorek, 18 sierpnia 2009

Autostopowicze

Wracałem pieszo do domu, kiedy obok mnie zatrzymał się samochód, jakaś kobieta na oko koło 35-37 lat zapytała się mnie o drogę do Sulechowa. Mimo, że było to tylko 50 km droga była dosyć skomplikowana, trochę sobie pogadaliśmy o tej trasie dlatego zdążyłem dostrzec, że jej zachowanie jest jak dla mnie bardzo zniewalające, a nawet seksowne. W Sulechowie miałem wtedy przyjaciela, dlatego wpadłem na pomysł, że najlepiej będzie jak pojadę z tą panią, pokaże jej drogę i przy okazji odwiedzę przyjaciela, a do domu wrócę wieczornym PKs-em.
W samochodzie wpadłem na iście szatański pomysł. Skoro jej już nigdy nie zobaczę potem to może wcisnę jej jakiś wielki kit. No i zacząłem gadać, że jestem reżyserem tanich, ale legalnych filmów pornograficznych, a czasem też w nich gram. Wydawało się, że choć trochę łyknęła przynęte, więc poszedłem na całość i moje plany stały się czysto seksualne. Żeby nie miała żadnych wątpliwości co do mojej normalności puściłem kit, że my w tych filmach musimy być często badani na AIDS i choroby weneryczne. Powiedziała, że musi stanąć na chwilę bo jest zmęczona długą jazdą.
Celowo wyprowadziłem nas do lasu, żeby stworzyć lepszą atmosferę. Kiedy wysiedliśmy ona zapaliła paierosa, a ja pobiegłem pół kilometra do sklepu, po kondomy. Wróciłem za 15 minut, a ona paliła kolejną fajkę. No więc zapytałem się:
- miałaby pani ochotę odpocząć ze mną ? - odpowiedziała:
- tak a w jaki sposób można odpoczywać z reżyserem porno, chyba tylko w jeden sposób, a na to nie jesteśmy niestety przygotowani.
Już skumałem, że chce poczuć moją pałę w swoim intymnym miejscu.
- jesteśmy przygotowani - Po czym wyjąłem z kieszeni kondomy, była bardzo zdziwiona, lecz zdecydowana już na porządną jazdę. Podeszła do mnie, ale pierwszy krok należał do mnie. Była ubrana elegancko, przecież jechała na jakąś konferencję: żółta koszulka rozpinana na guziki rajstopy spódniczka nieco pod kolana i buty na obcasie. Dobrałem się do niej pocałowałem w policzek. Była dosyć ładna, choć już nienajmłodsza, nie jakaś piękność. ale niczego jej nie brakowało, a miała też duży atut, jak się okazało kiedy dotykałem jej tyłeczka.
Rozpiąłem jej stanik i dobrałem się do niezadużych, ale jędrnych piersi, zacząłem je całować, ale nie o to tu chodziło, dlatego ona rozpięła mi rozporek i wyciągnęła wstawającego małego, masowała go, aż stał się twardy jak stal:) w tym czasie ja podniosłem jej cycuszki do góry, sutki były różowe i twardziutkie, wzięła z mojej kieszeni kondoma, nadmuchała i założyła, po czym odwróciła się i oparła na samochodzie, swoją rękę przełożyła pod kroczem.
Skapłem się, że szuka mojego członka, więc przysunałem się jeszcze blizej, podwinąłem jej spódniczkę, opuściłem rajstopy i majteczki (oczywiście stringi) a ona wypięła tyłek i naprowadziła mojego małego w odpowiednie miejsce. Dalej wiedziałem już co robić, pierwsze wejście nie było za bardzo podniecające, jej dziurka nie była za ciasna (heh doświadczona rozjechana cipka:) ), ale z każdym pchnięciem było coraz lepiej. Powoli zaczęliśmy oboje wzdychać, ona coraz bardziej wypinała tyłek.
W pewnym momencie (co jeszcze bardziej zmotywowało moją męskość) zaczęła cicho skowyczeć. Odsunęła się od samochodu celem zmiany pozycji. Oparła się o drzewo, wzięła moje ręce pod swoje uda, zrozumiałem że mam ją trochę przycisnąć do drzewa i podnieść. Trzymając ją ciężko mi było trafić, dlatego znów naprowadziła penisa w dziurkę. Zacząłem wciskać go mocno, solidnie penetrując cipkę. Przyspieszaliśmy tempo, wzdychaliśmy, ona coraz głośniej skowyczyła, moje palce powędrwały w okolice jej odbytu, czym sprawiłem jej przyjemność, więć jeden z nich wsadziłem głęboko w otwór. Powoli dochodziliśmy… Ona znowu chciała zmienić pozycję. Tym razem nieco ugięła nogi i oparła ręce na drzewie dlatego ja też musiałem lekko przyklęknąć. Takiej pozycji to ja jeszcze nie widziałem (ale później okazało się że w takiej pozycji cipka lepiej i dokładniej jest penetrowana:). Hehe stara wyjadaczka wie co robić z młodą pałą:) powoli jednak wstawała bardziej wypinała tyłeczek i opierała się o drzewo. To stawało się powoli zwykłym rżnięciem, a ona już nie tylko skowyczyła, ale nawet krzyczała. Ja już czułem, że zaraz wystrzelę. Próbowałem głębiej pakować, żeby opóźnić wytrysk, ale już nie mogłem, pogrążałem się powoli w przyjemności, a kiedy wystrzeliła gorąca galaretka byłem wprost zniewolony.
Ona jeszcze nie doszła, znowu nieco ukucnęła żebym nie zwalniał tempa, ale po chwili znów jeszcze bardziej wypięła tyłeczek. Ja czując, że jeśli czegoś nie zrobie, może być niewesoło złapałem ją za kształtne bioderka i mocno zacząłem przyciskać do siebie - to już było ostre, ona całkowicie oddała mi ster. Po kilkanstu przyciśnięciach wreszcie wydała najważniejszy krzyk i przez kilkanaście sekund mocno jęczała, a ja powoli zmniejszałem tempo, zdążyłem jeszcze raz trochę wyprysnąć, a ona nadal uwijała się w spazmach rozkoszy. Po kilku chwilach wyszedłem z Niej. Rzuciła mi się na ramionach i zaczęła wściekle całować.
Mimo, że normalnie bym taką kobietę odrzucił zacząłem wkładać jej język, było fajnie, w pewnym momencie pękł kondom, gdy ocierałem się o jej brzuch. Jeszcze ciepła kleista biała substancja rozlała się po jej biodrach i spadła na ziemię. Ona powiedziała:
- wjedź mi w dupę - Do tej pory jej ufałem więć teraz także miałem podstawy, żeby zaufać i wsunąłem członeczek w jej ciaśniutki otworek. To było bardzo dziwne uczucie, ale powoli zacząłem łapać i spodobało mi się. Wtedy jednak zauważyliśmy, że ktoś nam się przygląda z daleka. To był jakiś dzieciak. Szybko zapiąłem jej stanik. Po chwili byliśmy już ubrani i odjechaliśmy. Wymieniliśmy się adresami e-mailowymi. Do dzisiaj często się spotykamy, w lesie, hotelu, róznie:) Wiadomo chyba po co?

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Moje przygody

Mam na imię Adam i mam 22 lata. W wakacje ja , moja siostra Kasia, jej koleżanka Ania i nasza mama pojechaliśmy do Ośrodka wczasowego nad morzem. Ania pojechała z nami ponieważ jej rodzice ciągle pracowali, a nasza mam w ogóle i mogła się nami zająć. Moja siostra i Ania chodzą do tej samej klasy i są jak na swój wiek (mają po 15 lat) już całkiem nieźle rozwinięte. Do tych wakacji w ogóle na to nie zwracałem uwagi, bo małolaty mnie nie interesowały i wolałem starsze kobiety. Ale po tych wakacjach zmieniłem zdanie. Wszystko zaczęło się piątego dnia naszego pobytu. Wracając z plaży zobaczyłem jak Kasia i Ania skradają się do pobliskiego lasku, i postanowiłem pójść z a nimi. Na początku nie mogłem ich znaleźć, aż nagle zobaczyłem je schowane za krzakiem i patrzące na polankę e lesie. Znalazłem sobie miejsce żebym też mógł tam patrzeć zobaczyłem naszą mamę leżącą nago na kocu, a obok niej panią Basie która podawała w stołówce. Język pani Basi głęboko znikał w ustach mamy, a jej palce masowały cipkę która mnie urodziła. Po chwili mam zmieniła pozycje i zanurkowała twarzą w łono pani Basi. Mogę się tylko domyślać znać się na rzeczy, bo Basiulka zaczęła wyć w niebogłosy. Dla mnie osobiście ten widok był nieciekawy, gdyż wiele razy podglądałem lesbijskie akcje mamy z ciocią Ulą (ale, to już inna historia). Już miałem się zmywać gdy zobaczyłem, że Kasia i Ania mają opuszczone spodenki i majteczki, a ich palce wnikają w ich cipeczki. Podglądając akcję na polance dziewczyny tak wypięły tyłeczki, że mogłem dokładnie obejrzeć ich szparki. mszę przyznać, że miały je całkiem rozwinięte i, co mnie zaskoczyło, dokładnie wygolone. Widziałem jak ich palce przestają masować płatki i zaczynają się zanurzać do środka z coraz to większą szybkością. Tak mnie to wzięło, że wyjąłem twardziela i zwaliłem sobie konia obserwując jak moja siostra i Ania się onanizują. Wróciłem pierwszy do pensjonatu i poszedłem pod prysznic. Cały czas mi się przypominał widok cipki Kasi i musiałem ponownie popracować ręcznie. Wszystko by się pewnie na tym podglądaniu skończyło gdy by nie pewne wydarzenie z ostatniego dnia naszego pobytu. Postanowiłem odwiedzić tą polankę w lesie, żeby sobie powspominać, ale zbliżając się tam usłyszałem jęki, więc się powoli zakradłem i zobaczyłem Kasię i Anię w pozycji 69, liżące sobie szpareczki. Ich głowy pracowały tak szybko, że ledwo się orientowałem która jest która. Cos mnie podkusiło i wyszedłem z krzaków i powiedziałem:
-Co wy tu robicie rozpustnice jedne? Wszystko powiem mamie!
Kasia zaczęła błagać:
-Nie Adam! Błagam Cię nie mów nic mamie! Zrobię co zechcesz, tylko nie mów mamie.
-Co zechcę powiadasz?! To pokażcie mi jak sobie liżecie cipki!
Po chwili namysłu dziewczyny wróciły do swoich „zajęć”, tym razem Ania rozłożyła szeroko nogi, a Kasi zaczęła lizać jej szparkę. Teraz widziałem dokładnie jak jej język znika między różowymi wargami Ani. Rozebrałem się i zacząłem masować swoją napęczniałą pałę. W pewnym momencie ręka Ani zastąpiła moją, a ja zacząłem masować jej cycki. Moja siostra podniosła głowę i zrobiła wściekłą minę. Jednym ruchem wyrwała mojego kutasa z ręki Ani i włożyła go sobie do ust. Nie bardzo wiedziała jak się robi laskę, więc zacząłem posuwać moją siostrę w usta. Miała cudowną, gorącą buzię, jej język ocierał o moją główkę i dostawałem szału. Ania w tym czasie dobrała się do wypiętego tyłeczka Ani i zaczęła dokładnie wylizywać jej cipkę i dupkę. Gdy już nawet z mojej pozycji było widać jak ze szparki Kasi wypływają duże ilości śluzu, Kasi wypuściła mojego fiuta z ust i powiedziała:
-Adam chcę, żebyś mnie rozdziewiczył!
Na początku zdębiałem, ale położyłem ją na plecach i kazałem Ani trzymać nogi Kasi. Najpierw potarłem penisa o jej cipkę, żeby był wilgotny, i zacząłem w nią pomału wchodzić. Gdy poczułem opór jej błony dziewiczej pchnąłem mocno i szybko. Błona ustąpiła i wszedłem głęboko w cipkę mojej siostry, która krzyknęła i zaczęła błagać żebym nie wychodził i dokończył to co zacząłem. Zacząłem mocno posuwać Kaśkę. Mój kutas wysuwał się po samą główkę, a potem z impetem wbijał się do środka. Moje jaja obijały się o jej pośladki, a ona dostała swojego pierwszego orgazmu z mężczyzną. Nie miałem zabezpieczenia, więc wyjąłem z niej fiuta, i zostawiwszy wycieńczoną siostrę włożyłem go do ust Ani, która ochotą zaczęła mi go obciągać. Była w tym lepsza niż moja siostra i nie musiałem jej posuwać w usta, sama zajęła się cała robotą. Położyłem się na plecach, moje siostra się do mnie przytuliła, a Ania pochłaniała moją palę. Widzieliśmy z Kasią jak wsuwa i wysuwa się z ust Ani. Gdy już nie mogłem wytrzymać zabrałem kutasa od Ani i tak ustawiłem obie dziewczyny, że po paru ruchach ręką spuściłem się na ich słodkie twarzyczki. Potem się pozbieraliśmy i wróciliśmy do pensjonatu. Parę dni po powrocie do domu Ania straciła dziewictwo w podobny sposób, ale już w zaciszu sypialni naszych rodziców...

Zmysłowy anal

Trochę bałam się spróbować, ale już dawno się umówiliśmy, że to zrobimy, w końcu przecież jednak chciałam. Nadszedł umówiony dzień. Przyszedł do mnie. Byłam bardzo podniecona, od razu zaczęliśmy się całować. Położyliśmy się na łóżku, szybko pozbyliśmy się ubrań. Nasze pocałunki były coraz bardziej gwałtowne, a on delikatnie chwytał mnie za szyję i chwilę przytrzymywał. Wystarczająco długo, abym poczuła kto tu jest szefem. Uwielbiam, kiedy jest taki zdecydowany. Czułam jak prawie cieknie mi z cipki. Lizał moje piersi, ssał je, a ja dyszałam, jakbym przebiegła kilometr. Chwycił mnie za włosy i delikatnie odchylił moją głowę do tyłu, żeby polizać mnie w szyję. Leżałam spokojnie, wiedziałam, że muszę się poddać wszystkiemu.
Kazał mi oprzeć się na łokciach i wypiąć pupę do tyłu. Strasznie się wstydziłam, ale zawsze robię to, co mi każe. Słyszałam, że zakłada lateksowe rękawiczki. Poczułam, że masuje moją łechtaczkę palcami w rękawiczce, ich zimno i gładkość bardzo mnie podkręciły. Palec drugiej ręki włożył w moją cipkę. Potem drugi. Czułam, że moja cipka jest już naprawde pełna. Ruszał nimi na boki i kręcił, czułam jak mnie rozpychają. Zaczęłam cichutko jęczeć, nawet nie poczułam, kiedy nagle zdjął palce z mojej łechataczki i dostałam mocnego klapsa w pośladek. Krzyknęłam wystraszona, a jednocześnie poczułam, że podniecenie rozrywa moje podbrzusze. Poczułam się naprawdę upokorzona. Powiedział mi, że mam być cicho, a jak będę chciala jęknąć to mam zapytać o pozwolenie. Chyba wtedy naprawdę się zaczerwieniłam, byłam bardzo upokorzona. Przytaknęłam nieśmiało.
Poczułam, że do mojej cipki próbuje się wepchnąć jeszcze trzeci palec, starałam się rozluźnić. Kiedy miałam już w środku trzy palce, moje cipka była tak rozciągnięta, że mnie trochę bolało. Zaczął nimi ruszać, zapomniałam o zakazie i znów jęknęłam cicho w poduszkę. Ten klaps był już naprawdę mocny, w oczach stanęły mi łzy. -Przeproś! usłyszałam.
Wyjąkałam zawstydzona przeprosiny.
Byłam podniecona tą całą sytuacją do granic możliwości.
Poczułam na mojej drugiej dziurce coś zimnego. Moj kochanek masował moją pupę żelem. Był taki zimny, mmm, teraz już naprawde łapałam powietrze dużymi chałstami. Delikatnie zaczął wkładać tam palec, najpierw tylko sam czubek, aż wszedł cały, a potem dwa. Nic mnie to nie bolało.Trzy palce drugiej dłoni wciąż były w mojej cipce, a kciuk masował moją perełkę. Zaczął powoli ruszać palcami w cipce do przodu i do tyłu, a potem też tymi, które były w mojej pupie. Robił to na zmianę, a kciukiem cały czas naciskał moj maly klejnocik. Wrażenie było nie do opisania. Kilkanaście sekund nie minęło i już zwijałam się w spazmach i z całych sił trzymałam się poduszki.
Kiedy zamieszanie sie skonczylo, glaskal mnie chwile po plecach i mowił, że mnie kocha. Trudno opisać jak bardzo wtedy czułam się szczesliwa.
Wreszcie zabraliśmy się do tego, co planowaliśmy, chociaż ja w sumie dalej sie balam.
Leżałam na brzuchu, a on klęknął nade mna i delikatnie przycisnął penisa do mojej mniejszej dziurki. Staralam sie miarowo oddychac i sie nie denerwować. Delikatnie nacisnął. Nie czulam zadnego bolu, tylko takie dziwne uczucie rozpychania. Zapytal, czy wszystko ok, przytaknelam i powolutku wypielam pupe mocniej w jego strone, wszedl we mnie jeszcze troszke glebiej, poczulam nagle jakis okropny bol. Zapiszczalam i chcialam sie spod niego wysunac, ale przytrzymal mnie mocno. Czekalismy, az przestanie bolec, nie ruszlaiśmy sie, delikatnie calowal moje plecy i szyje, glaskal mnie. Wreszcie nabralam odwagi, zeby sprobowac jeszcze kawaleczek i wypielam pupe, tym razem jakos nie bolalo tak bardzo, bylo to do zniesienia. Wlozyl mi do pupy calego penisa i czulam jego cieple, mieciutkie jadra na mojej cipce. Tulilismy sie do siebie i czulam jego cieplo na sobie, jego silne ramiona wokol mnie. Powolutku zaczal sie we mnie ruszac, za kazdym razem wkladajac go gleboko, a ja mruczalam cicho i przebiegaly mnie dreszcze, bo nic mnie to juz nie bolalo, ale bylo bardzo przyjemne. Po jakims czasie rozluznilam sie na tyle, ze chcialam zeby robil to nawet mocniej i wypinalam pupe do gory. Przestal mnie przytulac, kleknal za moja wypieta pupa i mocno rytmicznie ja posuwal. Poczulam pierwszego klapsa na posladku i myslalam, ze zemdleje z podniecenia. Zapytal, czy pamietam jakie sa zasady. Potwierdzilam. Drugi klaps spadl na moja pupe mocniej, ale zacisnelam usta. Zapytal gdzie mam wibrator, podalam mu go spod poduszki. Na chwile przestal sie ruszac, wyszedl ze mnie i wlozyl wibrator w moja cipke, znow wcisnal penisa do mojej pupy. Nigdy nie czulam sie tak pelna, co za cudowne uczucie, wow. Potem zaczal sie ruszac, najpierw powoli, a potem coraz mocniej. Jedna reka trzymal mnie za posladek i sciskal go, myslalam, ze nie wytrzymam, ze musze jeknac. Druga reka zlapal mnie za wlosy, ktore mialam zwiazane z tylu i odciagnal moja glowe do tylu. Za kazdym razem,kiedy wychodzil ze mnie szarpal mnie lekko. Zaczelam go blagac: - Moge jeknac? Prosze pozwol mi.. Odpowiedz byla krotka -nie. Nie moglam wytrzymac: - Prosze, potem mnie ukarzesz, juz nie wytrzymam, jest mi tak dobrze, blagam." Pozwolił mi wreszcie. Kiedy jeczalam, a potem juz krzyczalam, trzymal mnie za wlosy i mocno bił po pupie. Doszlismy razem, potem dlugo sie tulilismy.

czwartek, 13 sierpnia 2009

Przygody wesołej pupy


Od kiedy sięgam pamięcią, miałam problemy z delikatnie mówiąc, wizytami w toalecie (którą odwiedzałam w wiadomym celu niezmiernie rzadko). Niepokoiło to moją mamę, która wymyślała najróżniejsze metody "leczenia" tej przypadłości. Zwyczajowo były to, poza dietą, wieczorne wizyty w moim pokoiku. Mama odsłaniała wtedy kołderkę i zdejmowała mi spodenki od piżamki, albo unosiła do góry koszulkę nocną. Kiedy już leżałam na brzuszku, mama rozchylała delikatnie moje pośladki i powoli wsuwała do mojej zaskoczonej pupy czopek glicerynowy. Wyjęty z lodówki i zimny czopek powodował zawsze bardzo dziwne uczucia (uczucie to przypomniałam sobie całkiem niedawno, kiedy podobną niespodziankę zgotował mi mój chłopak, umieszczając w mojej pupeczce aż dwa czopki, które nieznośnie przesuwały się w moim brzuszku, doprowadzając mnie do szału). Kilka razy zbyt szybko udałam się do łazienki, jednak kiedy odkryła to moja mama, skrupulatnie pilnowała bym odpowiednio długo leżała na brzuszku z czopeczkiem w środku. Wszystko było spokojne i toczyło się swoim torem, aż kiedyś nie poskutkowały ani czopeczki (które wówczas już aplikowałam sobie w miarę potrzeby sama), ani też napar z ziół. Ponieważ sprawa przeciągała się zbyt długo (aż 4 tygodnie!) mama skonsultowała się telefonicznie z lekarzem, który zarządził natychmiastową lewatywę..., grożąc że jeśli ta by nie pomogła konieczny będzie szpital. Byłam niezwykle skonfudowana całą sytuacją, gdyż miałam już 13 lat i byłam młodą kobietą. Mama porozumiała się jednak błyskawicznie z babcią i niebawem na gazie stał już garnek z wodą na wywar z rumianku. Kiedy zioła ostygły, babcia przyszła do mojego pokoju, a ja musiałam się rozebrać od dołu i położyć na brzuchu, wypinając lekko pupę. Byłam zawstydzona i czerwieniłam się, ale wiedziałam że to konieczne. Babcia napełniła starannie dużą (wówczas wydawało mi się że ogromną) gumową gruszkę z lekko zakrzywionym czarnym zakończeniem, sprawdziła czy nie ma w środku powietrza i... wepchnęła kankę od gruszki do mojej pupy. Wolno, ale zdecydowanie wypychała wodę do mojego wnętrza. Czułam się okropnie, a woda wciąż lała się do mojej pupki. Wreszcie koszmar się skończył i babcia wyciągnęła gruszkę. Jakież było moje zdziwienie, kiedy babcia przytrzymała mnie i nie pozwoliła wstać, napełniając w tym czasie drugą porcję. Już po chwili gruszka była znowu w mojej pupie, a woda niemiłosiernie napełniała mój brzuszek. Uczucie było bardzo dziwne, a ja czułam się jak skazaniec. Za to zupełnie nie myślałam już o tym że jestem naga i wypinam pupę. Przy trzeciej gruszce, uczucie zdziwienia przerodziło się w strach, mówiłam babci, że zaraz rozsadzi mi brzuch, który wyraźnie urósł, ale babcia powiedziała, że przesadzam. Na szczęście po paru minutach było już po wszystkim. Teraz rozpoczął się kolejny etap cierpienia. Babcia nie pozwoliła, bym udała się do toalety. Musiałam czekać osiem długich minut i miałam wrażenie, że nie dam rady. Kiedy wreszcie poszłam do toalety, myślałam, że eksploduję. Woda wyciekała ze mnie strumieniem i myślałam, że się to nigdy nie skończy...
Dopiero po tym poczułam ogarniające mnie uczucie odprężenia i czystości. Nic mnie nie bolało i wreszcie nic mnie nie cisnęło. Lewatywę miałam jeszcze dwa razy i za każdym razem wywołała we mnie niesamowitą falę emocji. Emocji, które jednak dopiero teraz są dla mnie erotyczne... Wówczas rozpatrywałam je w innych kategoriach.
Wówczas też nie wiedziałam również co jeszcze czeka moją pupę...